Weronika nie wiedziała co ma ze sobą robić, siedziała i tępo wpatrywała się w małego pająka, który robił z uporem swą pajęczynę pomiędzy lusterkiem a karoserią auta.
Widziała go, ale jej myśli pochłonięte były zupełnie czym innym. Dzisiaj dowiedziała się, że Zbigniew ją zdradza. Nie miała co do tego żadnych wątpliwości. Wszystko było jasne jak słońce. Zero złudzeń, nie musiała już snuć żadnych domysłów. Miała, a raczej widziała wszystko czarne na białym. Powiedział jej, że musi pojechać pilnie do pracy, bo ma ważne spotkanie biznesowe. Przytaknęła, specjalnie nie podnosząc nawet głowy znad książki. Jak tylko drzwi się za nim zatrzasnęły, zarzuciła na ramiona kurtkę i porwała kluczyki od samochodu ze stolika. Pojechała za nim i doskonale widziała, że nie pojechał do biurowca firmy, a do prywatnego mieszkania. Widziała jak wchodził do klatki, potem pojawił się w oknie mieszkania na drugim piętrze, była tam też kobieta, którą namiętnie zaczął całować. Potem światło zgasło, a ona miał swój dowód zdrady.
Copyright @ 2010 Pająki