Kłamstwo ma krótkie nogi, prędzej czy później prawda zawsze wyjdzie na jaw. Myli się, ten, kto myśli, że prawdę można ukryć. Sieć kłamstw jest pleciona niczym pająk, który tka swą sieć.
Obejmuje coraz szersze koła, aż kłamiący nie wie już co jest prawdą a co kłamstwem. Czasem sam wpada w zastawioną przez siebie sieć. Tak było w przypadku Bartka. Jednym słowem przedobrzył. Jego koledzy wiedzieli, że Bartek spotyka się potajemnie z ich wspólną koleżanką z pracy Alicją. Męska solidarność kazała im bronić kolegi przed podejrzeniami żony. Bartek powinien pamiętać, że koledzy będą lojalni. A tak wpadł w swe własne sieci. Powiedział żonie, że jedzie w delegację, że wyciągnął najkrótszą słomkę i musi jechać w sprawach firmy w długi weekend do Krakowa. Marcelinę coś jednak podkusiło, żeby zadzwonić do jego kolegi z pracy. A ten niczego nie podejrzewając wypalił, że Bartek z kolegami z pracy pojechał na ryby. I tak pająk chciał być sprytny, jednak sam wpadł w własne sieci i to na własne życzenie. Zdrada wyszła na jaw.
Copyright @ 2010 Pająki