Marcin już trzeci tydzień nie chodził. Rodzice na zebraniu rodzicielskim nie podali swojego numeru telefonu, może go nie mieli. Co gorsza nie podali również numeru telefonu do pracy. A może po prostu nie pracowali? Joanna zgłosiła ten fakt dyrektorowi szkoły, a ten wyznaczył jej przykry obowiązek, miała mianowicie osobiście udać się do domu uczni i rozeznać w sytuacji. Przede wszystkim miała się dowiedzieć dlaczego Marcin nie chodził do szkoły.
Nigdy nie przepadała za takimi wizytami ale niestety nie było wyjścia. Pojechała pod wskazany adres i zapukała do drzwi, dzwonka nie było. W drzwiach pojawił się brudny osobnik, cuchnący na kilometr alkoholem, w którym Joanna rozpoznała ojca Marcina. Wprowadził ją do sieni, a sam poszedł po syna. Pomieszczenie było zaniedbane, w rogu pająki utkały sobie całkiem sporą pajęczynę, wszędzie panoszył się kurz. Okazało się po chwili, że chłopiec musi opiekować się chorą matką, ojciec się do tej roli totalnie nie nadawał. Doskonale to wiedziała i współczuła chłopcu.
Copyright @ 2010 Pająki