Ewelina kończyła właśnie zmywać po niedzielnym obiedzie.
Przelała rosół do mniejszego garnka i postawiła go na parapecie, przy otwartym oknie, żeby szybciej wystygnął, mięso z rosołu przełożyła do pojemnika po margarynie. Będzie wyśmienite na pierogi. Myślała, że zostanie trochę ziemniaków, z których mogłaby jutro zrobić kluski śląskie, ale się przeliczyła. Jej rodzina składająca się z męża i dwóch dorastających synów bliźniaków, jadła tyle co oddział wojska. Wszystko zostało sprzątnięte z półmisków i talerzy. Teraz je panowie oddali się słodkiemu lenistwu jej pozostawiając wątpliwą przyjemność posprzątania po obiedzie. Chłopaki zajęci byli przygodami człowieka pająka- Spidermana, Tomasz natomiast już smacznie chrapał z gazetą na kolanach i przekrzywionymi okularami. Ewelina też miała ochotę położyć się i oddać słodkiemu lenistwu, jednak w zlewie piętrzył się stos brudnych naczyń. Pomyślała, że koniecznie powinni kupić zmywarkę do naczyń, trochę odciążyło by ją to w codziennych obowiązkach.
Copyright @ 2010 Pająki